Zła passa biur podróży trwa. Nic nie wskazuje na to, że miałaby się szybko zakończyć. Tym bardziej, że nad touroperatorami zbierają się kolejne czarne chmury.

Przygania je konkurencja, która już liczy zyski. W milionach złotych. Największy polski portal dający możliwość zakupów grupowych tylko w czerwcu 2011 roku przeprowadził sprzedaż usług turystycznych na kwotę 3 mln złotych. Jego oferty cieszą sie tak dużą popularnością, że zostają wyprzedane w kilkanaście godzin. Tylko od początku lipca znalazły 20 tys. nabywców.

Co przyciąga do zakupów grupowych? Przede wszystkim cena. Niższa od rynkowej nawet o 50 proc. Takiej obniżki nie ma co szukać w ofertach last minute. A to może sprawić, że wkrótce biura podróży będą odczuwały coraz większy odpływ klientów. A zakupy grupowe będą rosły w siłę. To co zachęca, to także fakt, że w przeciwieństwie do last minute wyjazdu nie trzeba organizować z dnia na dzień. Można zdecydować się na dowolny termin, tak by spokojnie zaplanować sobie podróż i przygotować się do wyjazdu.

Biurom podróży nie łatwo będzie sprostać tej konkurencji. Tym bardziej, że już teraz ceny obniżają do minimum Zmusza ich do tego słabe zainteresowanie wycieczkami do krajów Afryki Północnej, które zazwyczaj przynosiły największe zyski. Wcześniej niż zwykle touroperatorzy wystartowali też z ofertami last minute. Mimo tego ich aktualna propozycja nie jest tak atrakcyjna, jaką można znaleźć w zakupach grupowych. Ten sezon to dopiero początek. Portale grupowe dopiero się rozkręcają. Sądząc jednak po zainteresowaniu, jakie wzbudzają ich podróże, czeka je różowa przyszłość. A klientów udane wakacje. Z dala od biur podróży.