Zakupy grupowe przez internet

Systemy zakupów grupowych zostały utworzone przez internautów pod wpływem starej, kupieckiej zasady – kto kupuje więcej, może liczyć na rabat. Idea jest bardzo prosta: wystarczy wynegocjować z producentem, że ten obniży cenę sztuki danego produktu, jeżeli takich sztuk sprzeda na raz powiedzmy 30. Jeśli to się udało, wystarczy teraz znaleźć 30 chętnych ma dany produkt i już możemy cieszyć się taniej kupionym artykułem. Zakupy grupowe wyglądają na łatwy sposób robienia świetnych interesów.

Co miałoby skusić producenta do przystania na taki układ? Kolejna stara, kupiecka zasada: zyski wyrabia się obrotem, a nie pojedynczymi sprzedażami. W Polsce powstało kilka serwisów, które miały pomóc w grupowaniu chętnych: kumulator.pl, inntegro.pl czy grupeo.pl, działa też Groupon.

Na papierze wygląda to bardzo dobrze, a jak jest w rzeczywistości? Nieco mniej różowo. Jak dowodzą badania to co zachęca polaków do zakupów w internecie to przede wszystkim bogaty wybór. Cena jest tutaj mniej ważna. Z kolei serwisy „kumulacyjne” zapewniają zazwyczaj wąską ofertę firm, z którymi udało im się dojść do porozumienia. Innym czynnikiem jest szybkość. Klient chce nacisnąć guzik i już mieć kupiony towar, a nie czekać, często długie tygodnie aż zbierze się wymagana liczba chętnych.

Eksperci wyrokują, że taka forma zakupów nie sprawdzi się nigdy w strefie sprzedawania towarów, może zaś świetnie przyjąć się w dziale usług. Dużo łatwiej jest zebrać 30 osób chętnych iść na pizzę niż deklarujących chęć kupna telewizora. Jeśli więc serwisy skupią się na współpracy z sieciami restauracji, gabinetami kosmetycznymi czy kinami może okazać się to strzałem w dziesiątkę.

Także to, że popularność portali społecznościowych jest teraz wyższa niż kiedykolwiek działa na korzyść zakupów grupowych. Wystarczy umieścić reklamę na stronie, którą miliony zarejestrowanych użytkowników odwiedza prawie codziennie, by skusić choćby część z nich. Jaka przyszłość czeka zakupy grupowe? Specjaliści są podzieleni.  Jak będzie na prawdę przekonamy się już nie długo.

Tagi: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *