Kasa rejestrująca a handel online
Paź28

Kasa rejestrująca a handel online

Handel on-line wymaga przestrzegania wszelkich formalności prawnych, które wynikają z prowadzenia działalności w sieci. Jedną z nich jest konieczność rejestrowania obrotu za pomocą kas fiskalnych. Kasa fiskalna powinna zostać zainstalowana zanim podatnik dokona pierwszej sprzedaży, ponieważ już pierwsza transakcja wymaga posiadania kasy rejestrującej. W przypadku zaniechania posiadania kasy fiskalnej przedsiębiorcy internetowemu grozi kara grzywny do 180 stawek dziennych. Dodatkowo naczelnik urzędu skarbowego (bądź organ kontroli skarbowej) ustala zobowiązanie podatkowe w wysokości, która odpowiada 30 procent kwoty podatku naliczonego przy nabyciu usług i towarów. Specjaliści zajmujący się handlem on-line podkreślają, że brak posiadania kasy rejestrującej (w tym nawet brak posiadania kasy rezerwowej) wyklucza prowadzenie sprzedaży w Internecie. Warto w tym miejscu nadmienić, że podatnicy, którzy rozpoczynają ewidencjonowanie obrotów mogą odliczyć od podatku kwotę każdego zakupu kasy rejestrującej (nawet do 90 %), przy czym kwota zwrotu nie może być większa niż 700 złotych (poradnikprzedsiebiorcy.pl). Ubiegając się o ulgę na zakup kasy fiskalnej bądź drukarki fiskalnej podatnik musi np. złożyć do właściwego urzędu skarbowego (zanim rozpocznie ewidencjonowanie) zgłoszenie w formie pisemnej zawierające informacje o liczbie kas rejestrujących i miejscach ich używania, a także, przedstawić dowód zapłaty za urządzenie (cenabiznesu.pl). Istnieje szereg możliwości zwolnienia z obowiązku posiadania kasy rejestrującej. Po spełnieniu odpowiednich warunków można zrezygnować z posiadania tego urządzenia przy wysyłkowej dostawie towaru (za pośrednictwem poczty lub kuriera) nieobjętej limitem, bądź przy świadczeniu usług za, które zapłata w całości następuje za pośrednictwem poczty, spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej lub banku. Zwolnienia te jednak nie dotyczą odbioru osobistego towaru i zapłacenie za niego dopiero po jego sprawdzeniu, dostawy wyrobów wykonanych z metali szlachetnych bądź z udziałem tych metali, dostawy sprzętu fotograficznego (z wyłączeniem wyposażenia fotograficznego, części i akcesoriów do sprzętu fotograficznego), a także dostawy sprzętu telekomunikacyjnego, radiowego i telewizyjnego (od reguły tej odbiegają: anteny, lampy elektronowe, elementy elektroniczne oraz części do urządzeń i aparatów, w których operuje się dźwiękiem i obrazem) oraz dostawy nagranych (z zapisanymi danymi lub pakietami oprogramowania komputerowego) płyt CD, DVD itp....

Czytaj dalej
Poczta Polska: sprawdzanie przesyłki przy odbiorze
Sie10

Poczta Polska: sprawdzanie przesyłki przy odbiorze

Polski e-handel stale się rozwija. Zwiększa się nie tylko jego wartość, ale także standardy obsługi klienta. Działania e-sprzedawców ukierunkowane są na coraz większą personalizację obsługi klienta, czyli dostosowanie oferty do potrzeb danego klienta. E-sprzedawcom sprzyjają firmy, oferujące usługi w zakresie transportu i dostaw przesyłek. Poczta Polska od kilku lat poszerza ofertę usług dedykowanych sektorowi e-commerce. Polski operator powszechny dysponuje m.in. najgęstszą siecią punktów odbioru (4100 placówek pocztowych oraz około jednego tysiąca punktów odbioru na stacjach ORLEN, do których wkrótce dołączą automaty pocztowe), a także jako jedyny daje możliwość sprawdzenia przesyłki przed jej podjęciem. Dzięki temu e-kupujący mogą odmówić przyjęcia przesyłki zawierającej uszkodzony towar lub towar niezgodny ze złożonym zamówieniem. Taka opcja to nie tylko udogodnienie dla klienta, ale także dla e-sprzedającego. Oferowanie jak największej liczby opcji odbioru przekłada się na liczbę e-klientów. Możliwość odbioru przesyłki w tak gęstej sieci punktów odbioru, w dogodnym czasie, połączona z możliwością sprawdzenia zawartości przesyłki przed jej odbiorem to niewątpliwa wygoda dla klienta oraz zwiększenie poczucia bezpieczeństwa e-handlu. Warto dodać, że taką możliwość Poczta Polska oferuje już od dawna. Wystarczy, aby nadawca przesyłki zaznaczył na naklejce adresowej usługę „sprawdzenie zawartości”, co daje możliwość otwarcia przesyłki przy doręczycielu oraz sprawdzenia zawartości pod kątem braku uszkodzeń lub zgodności z zamówieniem. Oprócz tego przesyłkę można sprawdzić, gdy jej zawartość budzi nasze wątpliwości – gdy jest np. za mała, za lekka itp. Jak twierdzi Rafał Pietrwalski z Poczty Polskiej, operator powszechny oferuje tego typu usługę jako jedyna firma w...

Czytaj dalej
Jak namierzyć e-klienta?
Maj05

Jak namierzyć e-klienta?

Serwis wyborcza.biz przedstawił najczęstsze sposoby, jakie wykorzystują sklepy internetowe, by namierzyć potencjalnych klientów. Pomysłów jest wiele, by dosiedzieć się, jakie preferencje mają e-klienci. Obecnie najpopularniejszym sposobem jest umieszczanie na stronach internetowych plików „third party cookies”. Za ich pomocą firmy umieszczają swoją reklamę na innych stronach internetowych, np. w postaci okienka Facebooka z banerem reklamowym danego sklepu. Dzięki temu Facebook otrzymuje informacje o naszej aktywności. Następnie po zalogowaniu się na konto serwisu społecznościowego, Facebook podsyła nam propozycje produktów i stron internetowych, zbieżnych z tymi, które samodzielnie przeglądaliśmy. To popularny mechanizm, wykorzystywany przez wiele witryn internetowych. Popularnym sposobem docierania do e-klienta jest geolokalizacja. Namierzenie klienta jest możliwe dzięki adresowi IP komputera. Strony internetowe poprzez ten właśnie adres są w stanie zlokalizować, w jakim miejscu znajduje się komputer, co pozwala wyświetlać strony internetowe w języku użytkownika sieci. Oprócz dwóch wymienionych wyżej metod, sklepy internetowe korzystają ze statystyk prowadzonych przez inne strony internetowe. Sposobów na to, by precyzyjnie dotrzeć z reklamą do klienta jest...

Czytaj dalej
Uwaga na darmowe produkty i usługi
Sty14

Uwaga na darmowe produkty i usługi

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega przed wszelkiego typu usługami lub produktami, oferowanymi w sieci za darmo. Chodzi m.in. o usługi rodzaju wyślij sms, odbierz prezent, wypróbuj za darmo itp. Nieprzemyślane skorzystanie z takiej usługi może przysporzyć nam dodatkowych kosztów. Choć świadomość zagrożeń czyhających na nas w sieci jest coraz większa, to nadal sporo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że jedno kliknięcie na opcję darmowych prezentów, okresu próbnego itp. może poskutkować nieświadomym uruchomieniem subskrypcji na płatne już usługi. Ich koszty mogą być naprawdę wysokie, a dochodzenie swoich praw utrudnione, czytamy w serwisie dlahandlu.pl. E-przedsiębiorcy często zamieszczają niekompletne lub błędne informacje na temat bezpłatnych usług, utrudniają możliwość zrezygnowania z realizacji płatnej usługi po upływie okresu darmowego testowania. Kłopoty powstają również, gdy e-sprzedawca zarejestrował swą działalność poza granicami Unii Europejskiej, informuje dlahandlu.pl. Co zatem robić, by nie nabrać się na nieuczciwe praktyki e-przedsiębiorców? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaleca zwiększona czujność w odniesieniu do internetowych ofert, błyszczących hasłem za darmo. Oczywiście nie wszyscy e-przedsiębiorcy są nieuczciwi, ale przed skorzystaniem z jakiejkolwiek bezpłatnej usługi, warto dokładnie sprawdzić firmę. Jeśli e-przedsiębiorca na prowadzonej przez siebie stronie nie podaje danych kontaktowych, lub jeśli takie dane nie istnieją, powinniśmy całkowicie zrezygnować ze skorzystanie z oferowanej usługi. Dane każdej firmy, prowadzącej sprzedaż w sieci, można sprawdzić w Internecie. Pamiętajmy, że zgodnie z przyjętym prawem na terenie Unii Europejskiej, umowę zawartą w sieci uznaje się za wiążącą, gdy obok przycisku zamówienia znajduje się pełna informacja o kosztach danej usługi czy produktu. Jeśli takiej informacji nie było, można bez problemu odstąpić od zawartej umowy, informuje w komunikacie Urząd Ochrony Konkurencji i...

Czytaj dalej
Przegrana Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Gru10

Przegrana Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Pieczę nad przestrzeganiem praw e-konsumenta sprawuje w Polsce Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wszystkie sklepy oferujące sprzedaż internetową są zobowiązane do przestrzegania przepisów prawa regulujących transakcje online. Najwięcej kwestii spornych na linii e-sprzedawca – e-konsument dotyczy kwestii zwrotu zamówionego towaru. Mimo zeszłorocznych zmian w prawie, nadal wiele sklepów nie w pełni dostosowuje swój regulamin do obowiązujących przepisów prawa. W takiej sytuacji spory są rozstrzygane na korzyść e-klienta. Bywają jednak sytuacje, gdy to Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji przegrywa sprawę z e-sklepem. Tak stało się w przypadku sklepu Morele.net, który wygrał toczący się od trzech lat proces dotyczący rzekomego ograniczania e-klientowi prawa do odstąpienia umowy. W 2012 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zarzucił sklepowi Morele.net m.in. utrudnianie klientowi możliwości odstąpienia od zawartej umowy. Drugi zarzut dotyczył kwestii oryginalnego opakowania w nienaruszonym stanie, w którym miał być zwracany towar do e-sklepu. Według urzędników UOKiK taka praktyka mogła znacznie utrudnić lub wręcz uniemożliwić klientowi zwrot towaru. Zdarzają się przecież przypadki uszkodzenia przesyłki w procesie jej doręczenia przez operatorów pocztowych. W związku z tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał sklep Morele.net karą w wysokości 121 tysięcy złotych. Sklep Morele.net nie zgodził się z decyzją Urzędu, co w konsekwencji doprowadziło do uchylenia wyroku przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak się okazało, w decyzji UOKiK dotyczącej ukarania e-sklepu pojawił się zapis, jakoby niedozwolone postanowienia (dotyczące zwrotu towaru) znajdowały się we wzorcu umownym. Jednak Sąd orzekł, że znajdowały się one w zakładce zawierającej odpowiedzi na najczęściej zadawane przez klientów pytania. Dodatkowo w październiku tego roku sąd apelacyjny podtrzymał decyzję Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, czyli sprawa została uchylona, a kara finansowa...

Czytaj dalej
Problemy polskiego ehandlu
Lis09

Problemy polskiego ehandlu

Polska to kraj, w którym e-klienci mają najwięcej kłopotów podczas dokonywania zakupów w sieci. Ponadto Polska przoduje w grupie państw, w których e-konsumenci napotykają spore trudności w kwestii ewentualnej reklamacji zakupionego towaru, czytamy na dla handlu.pl. Te wnioski to wynik badań rynku e-commerce, przeprowadzonych przez European Consumer Scoreboard 2015. Jednym z poważniejszych dylematów e-handlu na terenie państw Wspólnoty jest handel transgraniczny. W zeszłym roku wprowadzono szereg zmian, który miał zwiększyć potencjał e-zakupów dokonywanych u zagranicznego e-sprzedawcy. Wprowadzono m.in. jednolite prawo w zakresie obowiązkowego informowania e-klienta przed dokonaniem zakupu oraz w zakresie procedury zwrotu zamówionych towarów czy usług. Jednak według informacji serwisu dla handlu.pl, tylko co czwarty e-sklep, oferujący sprzedaż produktów za granicę, posiada więcej niż dwie wersje językowe strony. Niewiele ponad 60 proc. e-sprzedawców umieszcza dane kontaktowe w widocznym polu. To wszystko wpływa na niski wynik handlu transgranicznego. A warto wiedzieć, że dostępność i ceny produktów bywają atrakcyjniejsze u zagranicznego e-sprzedawcy. By poprawić tę sytuację, Unia przyjęła Strategię Jednolitego Rynku Cyfrowego, a także zachęca do stworzenia korzystnych warunków zagranicznym kupującym, m.in. w zakresie kosztów dostawy oraz podatków, czytamy na dla...

Czytaj dalej
Strona 1 z 1012345...10...Ostatnia »